niedziela, 6 października 2013

Na szybko

Za 6h i 40 minut wstaję :) To całkiem nieźle!
Rano jadę na 20 minutowe zakupy z kuzynką, a później widzę się z Przystankowym. :) O 13 mam zajęcia, ale wcześniej muszę pojechać do biura po klucz. Urywam sie nieco z zajęć i idę do pracy. W domu pewnie będę gdzieś na 21.

Wszystko jest szalone. W piątek i sobotę nie udalo mi się z Nim spotkać. W piątek z Jego winy, w sobotę z mojej - pojechałam do Drugiej Babci pomóc zbierać ziemniaki ;) O dziwo nic mnie nie boli, żadnych zakwasów, nic ;)

Dzisiaj On pracował, więc niedzielę spędziliśmy osobono. Nie wiem, co dalej jeśli chodzi o mieszkanie.
W środę widzę się z koleżanką z pierwszych studiów. Tydzień będzie bogaty we wrażenia, a ja proszę, by wszystkie były poztywne :)

Uciekam, bo za moment Przystankowy wraca z pracy, będziemy pisać smsy! :)

5 komentarzy:

  1. A wiesz,że miałam dziś pytać się o Pana Przystankowego, a tu mnie uprzedziłaś. Miłego spotkania ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Intensywnie, ale jak przyjemnie:):) :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Jejku jak miło czytać jak ten optymizm aż bije po oczach! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzymam kciuki, żeby wszystko się dobrze poukładało ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przynajmniej się nie nudzisz:)

    OdpowiedzUsuń