Proszę, wspieraj nas, Panie! Nie pozwól nam się zgubić, o to tak prosto...
Dzisiaj ciężka rozmowa przed nami. Niedziela - taka niewymarzona.
Najgorsze jest chyba napięcie, zdenerwowanie, które pozwala mi się gubić. Pozwala mi na atak w obronie, a to zguba.
Nie mogę się dać.
Czuwaj nad nami!
powiem Ci szczerze,że im więcej czytam o Waszym związku,tym dziwniejszy mi się wydaje... te ciągłe wyjaśniania,nieporozumienia,dziwne pytania... "pokłóciliśmy się i dziś będziemy to wyjaśniać", "on ode mnie czegoś oczekuje,więc ja też muszę oczekiwać czegoś od niego. tylko czego? muszę to przemyśleć i dać mu odpowiedź" - to brzmi czasami aż śmiesznie,jakbyście mieli po 10lat... dla mnie to takie ciągłe spinanie się,bo musi być dobrze,takie to wyreżyserowane,przewidywalne,zero spontaniczności,zero prawdziwości w tym... nie wiem,czy to Twój pierwszy związek i zależy Ci tak bardzo,że próbujesz na siłę wpasowywać go w jakiś schemat pt. "tak ma/musi być"? wyluzuj się trochę,żyj pełną piersią,bez "poprawności",łap chwile,zaszalej,nie martw się konsekwencjami... ja bym się udusiła w takiej relacji,gdzie wszystko musi być pod linijkę,ze wszystkiego muszę się tłumaczyć,gdzie denerwuję się przed spotkaniem,bo nie wiem,co powiem,gdzie cały czas żyję w jakimś niezdefiniowanym do końca stresie...paranoja lekka...
OdpowiedzUsuńPacjentka, jak zwykle doświadczona kobieta, dobrze mówi :)
UsuńAle ja jednak mam nadzieje, że wszystko się ułożyło ;)
Mam nadzieję,że wszystko się wyjaśni, i już więcej takich niepokojów nie będzie...
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że wszystko się Wam ułoży!
OdpowiedzUsuńTrzymaj się! Mam nadzieję, że już wszystko wyjaśnione i dogadane;):*
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że wszystko okej :)
OdpowiedzUsuńtrzymam kciuki dasz radę
OdpowiedzUsuń