Pokazywanie postów oznaczonych etykietą weekend. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą weekend. Pokaż wszystkie posty

piątek, 13 grudnia 2013

Moje zakupowe szaleństwo :)



Z racji tego, że dzisiaj wróciłam nieco wcześniej, postanowiłam od razu zabrać się za porządki w szafkach z ubraniami. Jest to dość spory problem, bo jak wiadomo, kobiety nie dość, że nie mają się w co ubrać, to jeszcze nigdy ubrania nie mieszczą się im w szafie. U mnie jest dokładnie tak samo :)

Z powodu braku funduszy ograniczyłam moje wydatki i tak naprawdę nic, prócz bielizny, nie kupuję w sieciówkach. Jestem wierna od dwóch lat tej samej firmie z bielizną, może nie najlepszej, ale na moje potrzeby zdecydowanie wystarczającej. Podobają mi się ich kolekcje, a ceny zwykle nie przekraczają (za komplet) 150zł. Oczywiście zawsze korzystam z promocji, bo to dla mnie i tak duży wydatek. Buty zimowe kupuję skórzane, i jest to chyba najdroższa rzecz w mojej szafie, ale pocieszam się takie buty posłużą mi dwa, trzy lata i tego się trzymam. Obecne mam drugi rok. Podobnie kurki i płaszcze - jeden płaszcz kupiłam za 300zł w H&M pięć lat temu i nadal jest w nienaruszonym stanie, idealny, jak nowy. Chodzę w nim każdej jesieni i każdej wiosny. Kurtkę zimową mam już trzeci lub czwarty sezon. :)

Resztę ubrań kupiłam na bazarze, albo jak ostatnio - w lumpeksach. Nie wiem, jak to się stało, ale wkręciłam się w zakupy w tych sklepach. Za kilka złotych można wyhaczyć naprawdę ładne ubrania, niektóre z metkami, modne, na każdą okazję. Cudowne uczucie, gdy ktoś chwali Twój sweter, bluzkę, czy spódnicę, która kosztowała 6 złotych. To wspaniałe, że za 20zł można ubrać się od stóp do głów i wyglądać naprawdę dobrze :) Dzięki tym zakupom dzisiaj robię remanent w szafie, bo nic nie mogę upchać. A to wszystko przez swetry na zimę - kupiłam ostatnio cztery za 20 złotych :)

Tak mija mi piątkowy wieczór - niedługo skończę, a później czeka mnie nadrabianie zaległości uczelnianych. Późniejsze godziny przeznaczam dla siebie na swoje kontenplacje ;)



PS. Marzy mi się taka wielka, piękna szafa, albo najlepiej garderoba :)

sobota, 7 grudnia 2013

Śnieżnie

I śnieg nie przestaje padać. Dzisiaj można spokojnie iść na sanki, jest go tyle... :) Spoglądam przez okno i widzę białe, miękkie śnieżynki... Przez okno świat wygląda piękniej, ale na dworze nie jest tak miło - mokre buty, zimne dłonie i ciapa na ulicy, za tym nie przepadam. Wiatr nieco ustał, ale co chwila wieje mocniejszy, taki jak wczoraj, który odgłosem i wrażeniem podnosił dach do góry.

Nie wiem, czy się spotkamy dzisiaj. Ja umieram na ból brzucha, Jego przeziębienie wciąż nie minęło. Poza tym dopadła mnie opryszczka, już trzecia w ciągu trzech tygodni!

Marzę o ciepłym domu,  gorącej herbacie z cytryną i wolnym czasie, spędzonym z Nim! :)