Termin dotyczący składania dokumentów odnośnie praktyk zbliża się nieubłaganie. A ja nadal nie wiem, co robić! Urząd, oczywiście, spodobał mi się strasznie. Cisza, spokój - gminny ośrodek spraw decyzyjny, aż dziw to stwierdzić. Bardzo przyjazna atmosfera. Tylko ten czas, bo 6 tygodni niby, nie licząc trzech dni zaliczonych na praktykach w Radio Lublin. Akuratnie dostałam propozycje stażu, który trwa 3 miesiące. I jak tu, do cholery, pogodzić te dwa miejsca, skoro oddalone są ode siebie o 70 km...?
No nic, będę kombinować, jutro podejmę ostateczną decyzję. Mam nadzieję!
Poza tym wymyślam temat pracy licencjackiej. Czuję się szczęśliwa, mając tak szeroką gamę możliwości. ; ))
Jutro zaliczam niemiecki, bo odwlekam to już w czasie, że aż wstyd.
Znajomość z szefem rozwija się na poziomie koleżeńskim. Cieszę się, że poznałam taką osobę, aczkolwiek nie poinformowałam go o zamiarze porzucenia pracy oficjalnie. Muszę to w końcu zrobić. Tymczasem mam satysfakcję, że stać mnie na taką odwagę, na ryzyko i, że czasem byle jak, ale sobie radzę. ; ))
Tymczasem zmykam do książek. Ściskam mocno!
A dzisiaj mamy Juwenalia. Frania siedzi przed komputerem.
Jeśli chcesz mnie nadal czytać podaj mi na pocztę moją : natalaa6625@buziaczek,pl swoją pocztę to wyśle zaproszenie.
OdpowiedzUsuńPS. Podaj też nazwę bloga i ksywę jaką się podpisujesz.
PS.2 Chyba, że dostałaś już zaproszenie to przepraszam za pomyłkę i nie wysyłaj.
Juwenalia również są w innych miastach, a więc nic straconego:P Mam taką prośbę, żebyś pozwoliła blogowiczom nie posiadającym poczty, na komentowanie z ksywkami, dzięki temu będę mogła częściej komentować :)
OdpowiedzUsuńNo niestety, takie decyzje bywają trudne. Ale, pewnie każda decyzja ma swoje plusy! ;-)
OdpowiedzUsuńŚwietnie piszesz, jeśli pozwolisz odwiedzać będę Cię częściej. :)
Pozdrawiam
{uśmiechzpapieru.blogspot.com}