sobota, 22 października 2011

Powrót...

            Dziękuję Wam, kochane kobietki za wsparcie pod poprzednimi postami. Jesteście nieocenione po prostu! :)
            Zawalona robotą, ale wreszcie ze sprawnym Internetem, powracam.
            Szaleństwo studenckie trwa. Jakoś godzę zajęcia, aczkolwiek wciąż nie byłam na dwóch ćwiczeniach na pierwszym kierunku. Strasznie podoba mi się grafika. Wiem, że trafiłam na coś, co mnie fascynuje i z całą pewnością te pięć lat ( o ile przeżyje je) będą wspaniałym czasem samorealizacji :) Spędziłam dzisiejszy dzień na zakupach, a teraz właśnie skończyłam sprzątać dom i zrobiłam porządne pranie i sprzątanie w szafach z ubraniami. Na ten sobotni wieczór zaplanowane mam, jak to zwykle bywa – naukę. Może kiedyś się to zmieni, zwłaszcza, że ludzie z komunikatora masowo zaczynają pod wieczór znikać. Każdy ma jakieś zajęcia, oczywiście ze znajomymi, przyjaciółmi, albo w objęciach ukochanej osoby, a ja siedzę samotnie w domu. Postanowiłam nie tracić czasu, zrobię jakieś projekty, przeczytam zaległe kserówki na zajęcia, by jakoś przemęczyć ten semestr do sesji, a później może się coś zmieni…
              Bo teraz nie ma na to szans. D. mnie totalnie olał. Zapomniał, więc mi nie pozostaje nic innego jak również zapomnieć. Oczywiście to nie jest takie łatwe, więc przynajmniej postaram się nie-myśleć.
Nie mogę mieć miłości. Nie chcę być z kimś na siłę, ani koniecznie też kogoś poznawać, by umilić sobie (niedługie już) zimowe, samotne wieczory. Postanowiłam spełniać się na studiach. Wcześniejszy kierunek to jednak nie było to, ale chciałabym przynajmniej to zakończyć z klasą. No i praca – to też jest ważny element mojego studenckiego życia – chcę napisać ją dobrze, bardzo dobrze. Trudno mi połączyć oba kierunki. Nie jestem najlepsza na grafice, bo większość ludzi chodziło do plastyków, wiedzą więcej, mieli więcej do czynienia ze sztuką. Ja jestem początkująca. Pomimo bardzo dobrze zdanych egzaminów wstępnych odczuwam pewną ułomność umiejętnościową, ale wierzę, szalenie wierzę, że się rozwinę jeszcze. Muszę pracować i to bardzo-bardzo ciężko! Uda się!

             I mam postanowienie – zamierzam pisać bloga regularnie - co trzy dni mniej więcej. Mam już całkowity dostęp do Internetu, a więc jest to możliwe! : ))
Nadrobię jeszcze Wasze notki i uciekam robić projekty, ot! 


             Ach, pytałyście o sukienkę : )) Kupiłam zwykłą, czerwoną kieckę, zrobiłam koczka babcinego na czubku głowy i ozdobiłam różą w kolorze dodatków - niebieską :) może dodam jeszcze kiedyś zdjęcia! 

9 komentarzy:

  1. Jak będziesz studiowała z pasją to szybki nadrobisz zaległości i niedługo zatrą się wszelkie różnice więc nie przejmuj się, tylko rób to co kochasz :)

    OdpowiedzUsuń
  2. jak optymistycznie! :D
    oby tak dalej! :*

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo optymistyczna notka :)
    ja też bym poszła na studia ale niestety nie był ostać na to mnie ani moich rodziców :/ ale! w dalszym ciągu mogę iść na studia tutaj w Anglii najpierw jednak muszę pójść do szkoły nauczyć się języka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapomnieć jest trudno, ale na szczęście jest to możliwe :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Napisałam Ci bardzo długi komentarz, jednakże się skasował i postaram się go odtworzyć. Bardzo mądrze podchodzisz do tematu spędzania wieczorów, warto zająć się narazie czymś innym, a być może za jakiś czas taka osoba sama się trafi. Jednak w studiowaniu nie można zapominać o relaksie! Dozuj go często ;) A co do pierwszego, nietrafionego kierunku, ja mam tak samo. A więc, pierwszy skończę z klasą (mam taką nadzieję) i Tobie też tego życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też uwielbiałam grafikę na pierwszym roku moich studiów ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakby to powiedział mój M. - póki można, trzeba się przyłożyć, żeby potem można było odetchnąć. Coś w tym jest. Ja też, wraz z początkiem nowego roku akademickiego, zaczęłam intensywną naukę, z racji tego, że mam sesję ciągłą, jest to niemalże konieczne. I choć czasami mam dość i chciałabym to wszystko rzucić, mimo to, nie poddaję się. Ja już dawno wypaliłam się jeśli chodzi o moje studia, ale został mi ostatni rok, pisanie pracy licencjackiej, więc chce to zakończyć. Myślałam też nad drugim kierunkiem, ale jakoś na tym się skończyło. Dlatego też cieszę się, że są osoby, którym udaje się studiować coś, co jest ich prawdziwą pasją:)
    Zapraszam do siebie i pozdrawiam serdecznie!
    Niebieskooka
    http://niebieskim-okiem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. cieszę się,że nie siedzisz i się nie dołujesz,tylko wypełniasz czas czymś pożytecznym. tak trzymać. inwestycja w siebie,w swoją przyszłość to najlepsza inwestycja.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czekam na zdjęcia!!!! :D
    Super, że spełniasz się jako studentka. Reszta sama przyjdzie, prędzej czy później ;)
    Magda-aivio

    OdpowiedzUsuń