Szkoda, że nie odkryłam tego wcześniej, bo uwielbiam pracę w polu. Zmarnowałam weekend, mając nadzieję, ze coś ruszę z książek, a tu lipa, bałagan po weekendzie został ;) No ale, skoro dzisiaj już sobota, post postanowiłam zaplanować pracę na przyszły tydzień, a także na dzisiaj coby chwil nie marnować. Za dwa tygodnie czekają mnie dwa zaliczenia, od których wiele, niestety zależy. Z tego względu już dzisiaj zabieram się za angielski, bo to chyba przedmiot, który jest straszniejszy. Jutro powtórzę sobie czasy, a dzisiaj wypiszę wszystkie słówka. Dodatkowo czeka mnie gotyk, a więc tym zamierzam się zająć dzisiaj i jutro. Grafika projektowa, to przedmiot, który wymaga ode mnie poświęcenia, a że brakowało czasu na co dzień, więc jutrzejszy dzień spędzę na tworzeniu, bo projektu nawet nie mam, a zaliczenie tuż-tuż. Wracając do początku to dzisiejszy dzień spędziłam na wsi u dziadków. Dużo roboty - sianie, sadzenie, wiele mnie ominęło,a żałuję, bo zmarnowałam czas, a mogłam pomóc. Z racji tego, że sesja, znów wiele mnie ominie.
Tymczasem zmykam do pracy. Nie poddam się, trzymajcie kciuki!
A do D. jeszcze nie napisałam. Ale zamierzam :) Dziękuję za wsparcie! ;*
Kciuki oczywiście trzymam:) I miłej pracy:):*
OdpowiedzUsuńWspieram, a nadal nie wiem kto to D. ; p
OdpowiedzUsuńTy to masz intensywnie:-) Jak to wszystko się skończy, to odpocznij bo zwariujesz od tych książek;) Ja też uwielbiam pracę w naturze:D
OdpowiedzUsuńDobrze, że odpoczęłaś nieco :) I trzymam mocno kciuki za zaliczenia! Mi też się zaczyna koszmarny czas teraz, ale trzeba się spiąć i damy radę :)
OdpowiedzUsuńTaka praca na świeżym powietrzu może być relaksująca o ile nie ma się alergii na wszystko co wkoło jak ja ;)
OdpowiedzUsuńTaka piękna pogoda, że tylko można siedzieć w ogrodzie. :)
OdpowiedzUsuńMagda-aivio