sobota, 10 listopada 2012

Obroniona!

Wreszcie jestem. :)
Wygrzewam się w łóżku, bo rano obudziłam się z masakrycznym bólem gardła, później doszły do tego bóle głowy i takim sposobem nie wstaje z łóżka. Miałam mnóstwo planów na ten weekend, a tu wyszło jak wyszło - nie robię nic.

Co u mnie? Dużo zmian. Po pierwsze, najważniejsze (!), obroniłam się. Nie było łatwo, bowiem mój promotor rozchorował się i przez miesiąc był w szpitalu. Tym bardziej jestem z siebie dumna, bo pracę napisałam sama, a jej treść została zaakceptowana od razu. Dwa dni później wysłałam promotorowi bibliografię, wstęp i zakończenie oraz poprawiony spis treści i tym sposobem następnego dnia mogłam drukować pracę :)
Obrona była bardzo przyjemna. Założyłam sobie, że nie będę się stresować, ale jednak emocje dały górę. Kiedy zobaczyłam na korytarzu pozostałe osoby z mojego kierunku, nerwowo przeglądające notatki, sama poczułam chwilę stresu. No dobra, bałam się jak cholera! ;)

Wszystko poszło gładko i tym sposobem zakończyłam studia :) Został mi jeden kierunek, którym mam nadzieję się cieszyć i wyciągnąć z niego jak najwięcej.

Wczoraj miałam poważaną rozmowę z kolegą. Właściwie chyba teraz już przyjacielem. Wyznał mi, że jest gejem. Znamy się właściwie od dwóch lat, poznaliśmy się w szkole rysunku. Często zostawaliśmy tam sami, nawet bez nauczycieli, i malując, rozmawialiśmy o wszystkim. Gdy wyjechał do stolicy na studia, spotkaliśmy się rzadziej, ale staraliśmy się. Gadamy często przez Internet. W sumie głupio wyszło, że musieliśmy o tym rozmawiać przez Neta, ale cieszę się, że już wiem. Mało tego, zostałam niejako wyróżniona, bo okazało się, że jestem jedyną ze znajomych z naszego kręgu, która wie o tym. Pomimo, że jestem konserwatystką i osobą wierzącą zareagowałam dobrze. W zasadzie spodziewałam się tego. Przez chwilę pomyślałam o tym, gdy oświadczył mi, że musi mi coś powiedzieć. Między nami nic to nie zmieniło, a jeśli już - to naprawdę na lepsze. Akceptuję to.
O
Mam nadzieję, że uda mi się częściej tu bywać. :)

8 komentarzy:

  1. Gratuluję! ; )
    Ja też jestem tolerancyjna?
    A jak tam sprawy sercowe? ; )

    OdpowiedzUsuń
  2. Wielkie gratulacje!:)
    I zdrowiej nam:):)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję! :) A co do kolegi - jak widać nie ma co łączyć wiarę w Boga z wiarą w drugiego człowieka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak ja Ci zazdroszczę tej obrony. Sama próbuję zabrać się za pisanie pracy a tak straszliwie brak mi motywacji... Gratulacje !

    OdpowiedzUsuń
  5. Cieszę się, że jesteś osobą tolerancyjną. Coraz mniej jest osób, które akceptują homoseksualizm - zwłąszcza w swoim otoczeniu.

    OdpowiedzUsuń