Wreszcie się odważyłam i poszłam do dentysty. Pierwsze wyrywanie zęba mam już za sobą i muszę przyznać, że nic a nic nie czułam. Jestem zadowolona, chociaż teraz nie najlepiej się mam, bo zaczyna mnie coś pobolewać. Nie mogę też spożywać gorących posiłków, ani napojów, wobec czego nie jadłam nic konkretnego, a o herbacie cytrynowej mogę pomarzyć. Chyba odczekam jednak jeszcze trochę, zaparzę coś dobrego i wypiję na chłodno, bo czuję się nieco odwodniona, tak niewiele dzisiaj piłam.
Z racji tego, że w poniedziałek rozpoczęłam nowy semestr, zrobiłam sobie przedłużenie ferii o trzy dni. Poszłam dopiero w czwartek na uczelnię i w sumie dobrze zrobiłam, bo niewiele się działo. Zostałam nawet pozytywnie zaskoczona, bo na trzech zajęciach w ciągu dwóch dni, chcą nas czegoś nauczyć! Toż to niemal niemożliwe na naszej uczelni, na tym kierunku... :P
Plan mi się nie podoba, ale tę kwestię przemilczę. Codziennie na 8 i dwa dni w ciągu tygodnia prawie wolne zupełnie mi nie pasują. Ale mniejsza o to, chyba nie da się wszystkim dogodzić.
Poza tym smutno, pusto i samotnie u mnie. Czyli tak jakby bez zmian. Koleżanka, która niemal zasłużyła sobie na miano "przyjaciel" zachowuje się ostatni czasy fatalnie... myślę, że już tak przez 9 miesięcy nasz kontakt nie jest najlepszy. Codzienne pisanie ze sobą i to nie przez godzinę, dwie, ale całymi dniami(!), zmieniło się w tygodnie ucieczki, niedopowiedzeń, braku wyjaśnień, bez słów, bez sms'a: "co u Ciebie?", bez nadziei - przynajmniej z mojej strony - na odzyskanie dawnego zaufania.
Planuję zmiany na blogu, ale nie wiem, czy mi się uda zrobić to w najbliższym czasie.
Pozdrawiam ciepło!
eh.. tak to jest z tymi "przyjaciółmi" ja jestem na te słowo wyczulona.. nie potrafię na razie nazwać tak kogokolwiek oprócz mojego Lubego. Bliskie mi osoby mogłabym nazwać raczej dobrymi znajomymi, słowo przyjaciel nie przechodzi mi łatwo przez gardło :)
OdpowiedzUsuńEch, przerobiłam w życiu taką sytuację, niestety: osoba, którą nazywałam przyjacielem (i która również o mnie tak mówiła), okazała się być kimś zupełnie innym. To było już parę ładnych lat temu, ale wciąż pamiętam, jak się wtedy czułam. Dlatego teraz uważam;)
OdpowiedzUsuńMoże spróbujcie pogadać szczerze?;):*
czasem za szybko kogoś nazywamy przyjaciółmi, czasem okazuje się, że ta przyjaźń to jest tylko "na dobre". mam wrażenie jakbyś pisała o mnie - codzienne pisanie, wiszenie na telefonie, mówienie sobie wszystkiego a nagle klops. dla mnie to temat rzeka. niestety.
OdpowiedzUsuńnie chcesz wyłączyć weryfikacji obrazkowej przy komentarzach? :)
UsuńJuż zrobione ;)
OdpowiedzUsuńNie byłam świadoma, że mam to włączone ;)
tak myślałam :) sama tak kiedyś miałam i nie zwróciłam uwagi póki ktoś mi nie powiedział :)
UsuńMatko miałam wyrywany ząb mądrości...niestety nie wspominam tego najlepiej!
OdpowiedzUsuńA ja właśnie muszę Dźwiedzia wysłać do dentysty... dobrze, że mi przypomniałaś ;)
OdpowiedzUsuńDobrze, żebyś zadbała o tą rankę po zębie, bo może się jakaś infekcja wdać lub stan zapalny :(