piątek, 22 listopada 2013

Znów jestem tą "złą"?

Czasami mam dość. To zdarza się tak raz w tygodniu. Mam dość FACETÓW. A szczególnie tego jednego.

Jako że od kilku miesiecy czuję boleści po lewej stronie w podbrzuszu, zapisałam się do lekrza. Przyczyn może być kilka: obstawiam jajniki, nerki lub przekrzywienie miednicy. To ostatnie jest moją dolegliwością od wielu, wielu lat. Zmagam się z tym praktycznie od dziecka. Oczywiście dźwiganie skrzynek latem, prace polowe i całodniowe stanie na drabinie przyczyniły się do naruszenia miednicy. Nawet studia, też głownie stojące, mogły się przyczynić do tego.

W każdym razie zapisałam sie do lekarza, by nastawić biodro, które fatalnie wygląda. Poza tym z nogą, z którą mam problemy - o tym napiszę innym razem - też chciałam iść, bo boli, szczególnie ostatnio przy zmianie pogody i podczas zajęć stojących.

Powiedziałam mu, że mogę się spotkać po 16, bo o 15 mam lekarza. I wybuchła wojna.

Bo on zaplanował sobie, że pojadę do miasta oddalonego o jakieś 40 km od mojego, żeby się z nim widzieć około 10 rano, bo on ma wolną sobotę. Nie powiedział mi o tym, a o wolnej sobocie dowiedziałam się wczoraj wieczorem. Koło południa dzwoniłam do niego, zaraz przed tym, jak poszłam się zapisać. Nie odbierał.

Wybrałam sobotę, bo do zapisu skłoniła mnie ciotka - boli ją kregosłup. Nie chciałam iść sama, a to, że pójdziemy razem ustalilyśmy już w wakacje. Z racji tego, ze ona ma soboty wolne i ja również, poprosiłam o termin w sobotę - albo tę, albo następną. Lekarz, z racji tego, że mnie zna od 3 roku życia, oczywiście wcisnął mnie w kolejkę, bo gabinet jest czynny do 13 i nas zapisał o 15.

Jemu to się nie podoba. Uważa, że nie chcę się spotkać, znów jest rozczarowany, uważa, ze będziemy mieli mało czasu w sobotę.

Sam idzie do tego samego lekarza jutro. Lekarz jest moim mieście. Ale oczywiście nie planował tego dnia spotkania ze mną.

Czy naprawdę zrobiłam coś złego?
Nienawidzę ograniczeń.
Czuję, że je mam.

:(

9 komentarzy:

  1. Porozmawiajcie. Pewnie przed wami jeszcze mnóstwo sytuacji, gdy nie uda wam się spotkać wtedy kiedy by któreś z was chciało. Trzeba się uczyć to przyjmować i rozumieć, że nasze plany nie muszą pokrywać się z planami drugiej osoby. Im wcześniej to sobie wyjaśnicie, tym lepiej. I pamiętaj, że nie musisz się tak tłumaczyć jak tutaj. Gdy mówisz "nie mogę spotkać się wtedy, bo idę do lekarza" to znaczy właśnie to, że nie możesz i nic więcej. Jeśli on dopisuje sobie do tego jakąś swoją teorię, to ma problem i pokazuje dziecinne fochy. Nie przejmuj się tym aż tak, naprawdę szkoda nerwów ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. chyba takie uroki początku związków. Trzeba się dotrzeć i jak najwięcej rozmawiać o swoich planach,obawach i problemach.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam całej sytuacji i nie wiem dlaczego znów jest rozczarowany. Natomiast widać w Twoich wpisach, że nie masz wysokiego poczucia własnej wartości i jeśli szukasz w kimś winy, to w sobie. A on dla Ciebie jest idealny - tak przynajmniej odbieram to co piszesz.
    Związek to 2 osoby i żadna z nich nie jest idealna.

    Jeśli idziesz to lekarza to idziesz do lekarza. Nie na dyskotekę z koleżanką, ale żeby zadbać o swoje zdrowie. Jeśli tak mu zależy to niech przyjedzie do Ciebie i pójdzie z Tobą na tę wizytę!
    "On planował" - ale co z Twoimi planami?! Masz wszystko rzucić, bo on tak chce?
    Nie, to nie jest dobra sytuacja. Tak nie powinna wyglądać partnerska relacja.
    Pogadajcie jeszcze raz, wyjaśnij, że chodzi o Twoje zdrowie. Że możecie się spotkać dzisiaj (np. Ty pójdziesz z nim do tego lekarza) czy coś innego.
    Ale pamiętaj - ten związek to nie tylko on! Są dwie osoby, które powinny traktować się równo i ze wzajemnym szacunkiem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ech, ale o co on ma do Ciebie pretensje? Kochana, idziesz do lekarza, sama wizyta to nic przyjemnego, a druga połówka powinna Cię wspierać w takiej sytuacji. Koniecznie pogadajcie, tak jak radzi Kasia, rozmowa to klucz do wszystkiego, zawsze to powtarzam;)

    I zdrówka!:*

    OdpowiedzUsuń
  5. Moim zdaniem nie zrobiłaś nic złego. Żeby po tym wszystkim nie pozostał żal, potrzebna jest rozmowa.

    OdpowiedzUsuń
  6. Najzwyczajniej w świecie pogadajcie, jego oskarżenia są bezpodstawne.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdrowie przede wszystkim i on powinien to zrozumieć. Porozmawiajcie na spokojnie a na pewno wszystko się wyjaśni.
    A tak [poza tym zazwyczaj tak wychodzi z niespodziankami, wiem coś o tym.

    OdpowiedzUsuń
  8. jest zły za to że się z nim nie spotkasz bo idziesz do lekarza? Właśnie bardzo dobrze że idziesz do lekarza i powinien się z tego cieszyć i jak mu tak zależy na tym spotkaniu akurat wtedy to przyjechac do ciebie po twojej wizycie ;*

    OdpowiedzUsuń
  9. heloł,skoro facet obraża się na Ciebie o to,że idziesz do lekarza,bo masz problemy zdrowotne,to sorry,ale to jakiś mega burak jest. powinien Cię wspierać,ba,powiedzieć,że pojedzie tam z Tobą,potrzyma za rękę,a nie jeszcze jakieś sceny odstawiać! pokaz mu/powiedz jak to widzisz i czego oczekiwałabyś w tej chwili zamiast tych fochów,jeśli tego nie zrozumie,to chyba nie jest taki fajny,jak nam go na początku przedstawiłaś...

    OdpowiedzUsuń