Z racji tego, że dzisiaj wróciłam nieco wcześniej, postanowiłam od razu zabrać się za porządki w szafkach z ubraniami. Jest to dość spory problem, bo jak wiadomo, kobiety nie dość, że nie mają się w co ubrać, to jeszcze nigdy ubrania nie mieszczą się im w szafie. U mnie jest dokładnie tak samo :)
Z powodu braku funduszy ograniczyłam moje wydatki i tak naprawdę nic, prócz bielizny, nie kupuję w sieciówkach. Jestem wierna od dwóch lat tej samej firmie z bielizną, może nie najlepszej, ale na moje potrzeby zdecydowanie wystarczającej. Podobają mi się ich kolekcje, a ceny zwykle nie przekraczają (za komplet) 150zł. Oczywiście zawsze korzystam z promocji, bo to dla mnie i tak duży wydatek. Buty zimowe kupuję skórzane, i jest to chyba najdroższa rzecz w mojej szafie, ale pocieszam się takie buty posłużą mi dwa, trzy lata i tego się trzymam. Obecne mam drugi rok. Podobnie kurki i płaszcze - jeden płaszcz kupiłam za 300zł w H&M pięć lat temu i nadal jest w nienaruszonym stanie, idealny, jak nowy. Chodzę w nim każdej jesieni i każdej wiosny. Kurtkę zimową mam już trzeci lub czwarty sezon. :)
Resztę ubrań kupiłam na bazarze, albo jak ostatnio - w lumpeksach. Nie wiem, jak to się stało, ale wkręciłam się w zakupy w tych sklepach. Za kilka złotych można wyhaczyć naprawdę ładne ubrania, niektóre z metkami, modne, na każdą okazję. Cudowne uczucie, gdy ktoś chwali Twój sweter, bluzkę, czy spódnicę, która kosztowała 6 złotych. To wspaniałe, że za 20zł można ubrać się od stóp do głów i wyglądać naprawdę dobrze :) Dzięki tym zakupom dzisiaj robię remanent w szafie, bo nic nie mogę upchać. A to wszystko przez swetry na zimę - kupiłam ostatnio cztery za 20 złotych :)
Tak mija mi piątkowy wieczór - niedługo skończę, a później czeka mnie nadrabianie zaległości uczelnianych. Późniejsze godziny przeznaczam dla siebie na swoje kontenplacje ;)
PS. Marzy mi się taka wielka, piękna szafa, albo najlepiej garderoba :)
Jak kupiłam sobie porządną zimową kurtkę to 4 zimę w niej chodzę, i dalej wygląda jak nowa ;) Większość ciuchów kupuję przez internet, na Asosie można tanio kupić podczas promocji sukienki,spodnie i fajne bluzki, dostawa darmowa:)
OdpowiedzUsuńA w lumpeksach to niezbyt lubię kupować, wiem,że są osoby, które potrafią znaleźć cuda-(nie znoszę zakupów,więc robię je przez internet), ja nie potrafię, więc to dla mnie żadna atrakcja.
Ja też czułam opór, po pierwsze, przez fakt, że ktoś nosił te ubrania przede mną, a po drugie - nieumiejętność szukania. To drugie przyszło z czasem, a pierwsze? Znalazłam sh, w którym ubrania nie śmierdzą, wyglądają jak nowe, no i nie czuję żadnych barier.
UsuńPodobają mi się sukienki z Asosa. :)
Ja takiego nie znalazłam. To znaczy raz byłam w super sklepie, raczej Vintage, ale kurcze sukienki za 300 zł, to ja sobie za tę kwotę 3 nowe kupię. A reszta SH w moim mieście to typowe lumpeksy z samymi niemodnymi ciuchami. Szkoda nawet tych 10 złotych.
UsuńTeż chciałbym mieć garderobę....
OdpowiedzUsuńJa niestety nie umiem robić zakupów w lumpeksach :( Za to w mojej szafie (komodzie) rzeczy się mieszczą i raczej nie mam dylematów z tym co wybrać :)
OdpowiedzUsuńZ butami i kurtkami mam podobnie, noszę aż wyrosnę (co mi się już nie zdarza) albo aż zniszczę dość mocno, więc są spokojnie na kilka długich lat :)
A już chciałam pisać, że zazdroszczę Ci takiej garderoby/szafy. To jest też moje marzenie.
OdpowiedzUsuńmuszę się właśnie wybrać na takie zakupy w najbliższym czasie podreperować swoją szafę :)
OdpowiedzUsuńsuper garderoba :) też chciałabym taką