wtorek, 7 czerwca 2011

...

      Byłam u lekarza. Okazało się, że mam ostre zapalenie dróg oddechowych. Dostałam antybiotyk i mnóstwo innych tabletek. To jednak nie koniec. Z początku myślałam, że trwająca już drugi tydzień choroba, mija. Ostatnio śpię dość krótko, bo dla przykładu, dzisiaj, zasnęłam koło 4, a o 7 musiałam już być na nogach, to zwlekłam się z zapałem na zaliczenie. Oczywiście, w busie miejsc nie było, dlatego zaproponowano mi siedzenie z przodu. Puszczony nawiew spowodował wychłodzenie w efekcie czego, znów odczuwam ból gardła.

       Ile to ja dzisiaj rzeczy miałam do zrobienia! I posprzątać, nauczyć się na egzamin i namalować coś. A tu dzień minął, noc zmusza do snu...

       Czwartkowy egzamin mnie przeraża. Muszę nauczyć się konstytucji dzisiaj, by móc zająć się dalszą częścią materiału.  To nie takie proste, będąc chorym, jednak... to nie jedyny powód de-motywujący. Jest mi strasznie smutno, łzy cisną się na powieki. Nie umiem się otworzyć przed nim. Taka niemoc dotycząca naszej znajomości mnie paraliżuje. Wiedząc, że jest, jestem napełniona szczęściem. A miałam się nie uzależniać. Wystarczy, że nie odzywa się dwa dni, a ja szaleje. Boję się rozczarowania, boję się, że on się rozczaruje mną. Że mu się wydaję, że mu się podobam. Nie jestem ideałów, ideałów nie ma, ale ja kryję w sobie tyle wad i niedoskonałości, że sama się ich obawiam. Nie lubię siebie. To jest chyba najgorsze zdanie, jakie można o sobie powiedzieć. Życie mi nie daje wyboru, żeby było inaczej. Wszelkie przeszłe wydarzenia powodują we mnie niechęć do mężczyzn. Boję się, że on okaże się taki sam. Że zapomni, zrani, wykorzysta, porzuci... Boję się spotkania, boję się, że nie spodobam mu się taka, jaką jestem. Tyle sprzecznych emocji we mnie - z jednej strony wierzę w to i chcę się zaangażować, bo już na tym etapie daje mi ta znajomość szczęście, z drugiej - obawiam się, że nie odpowiadam jego oczekiwaniom.

        Chciałabym zapomnieć się i oszaleć ze szczęścia.

2 komentarze:

  1. Oj no to koniecznie trzeba to wyleżeć ! Zdrowie to podstawa, mam nadzieję, że szybko odejdzie w zapomnienie to choróbsko wstrętne, zdrowia ! ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. To się kuruj i to ino raz !!! ;*
    A co do tego mężczyzny znam ten ból i strach tulę;** ale dasz radę i będzie dobrze :)) MUSI ! ale najpierw się wykuruj ;*

    OdpowiedzUsuń