środa, 15 czerwca 2011

Wieczorne popołudnie

         Uczę się. Wiruję gdzieś pomiędzy piosenkami Roguckiego, notatkami a myślami. Wiadome jest, że w głowie nie zmieści się tyle treści. Jak wyzbyć się myśli...? Czy za rozczarowanie odpowiedzialna jest fantazja? Zapewne...

          Doszłam do wniosku, że pomimo tego wszystkiego szaleństwa, jakim jest codzienność - uczelnia, Lublin, sztuka, zajęcia, ja sama - czuję pustkę. Gdy wracam na wieś, zapominam o tamtym życiu, staję się inną osobą... więcej myślę. Wiecie co? Dopiero teraz spostrzegłam się, że wszyscy moi bliscy znajomi - najlepsze koleżanki z podstawówki, gimnazjum i liceum, a także na studiach, osoby z którymi się koleguję - mają przy swoim boku drugą połówkę. Są w związkach dłuższych i krótszych, ale stałych, niektóry nawet przez kilka lat do 6...!
           Zastanawiam się nad sobą. To musi być we mnie jakiś powód, że wciąż nie potrafię się zatrzymać, biegnę - a kiedy ktoś mnie zauważy biegnę wciąż szybciej i szybciej... i zatrzymuję się w końcu.
           Sama.
           Zupełnie sama.

5 komentarzy:

  1. Ale przyjdzie dzień gdy i Ty się zatrzymasz i znajdziesz tą drugą połowę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To strach jest tego winowajcą.

    OdpowiedzUsuń
  3. I na Ciebie przyjdzie czas, zobaczysz :)Znajdziesz tego jedynego :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też jak tak się rozejrzę wśród swoich znajomych widzę same pary. Ba! Niektórzy to już tylko o ślubie myślą. Jeszcze mi to jakoś nie przeszkadza, ale boję się, że niedługo zacznie ;)
    Magda-aivio

    OdpowiedzUsuń
  5. A po co się zatrzymywać, kiedy jest się młodym? Na miłość jeszcze przyjdzie czas. To dopada każdego, gwarantuję! :) Musisz sobie tylko uzmysłowić, że nie jesteś gorsza z powodu braku drugiej połówki. Przecież to nie klasyfikuje Cię jako osoby gorszej. A czasami te "szczęśliwe" związki, w rzeczywistości nimi nie są. Bardzo ładnie robią zasłonę dymną, ale w rzeczywistości mogą być razem... ale zarazem osobno. Widzisz ten 6-letni związek, być może (bo nie generalizuję) nadal są ze sobą, ze względu na przyzwyczajenie, miłość mogła się wypalić. Ale jak tutaj odejść? Czasami lepiej nie mieć takich wątpliwości. Życie w związku to nie są same superlatywy, jak w każdej opcji. Do tego muszą dojrzeć dwie strony. A więc, warto znaleźć więcej superlatywów bycia singlem! :)

    OdpowiedzUsuń