poniedziałek, 26 września 2011

"Chwila, która trwa..."

          może być najlepszą z Twoich chwil.
           I wszystko wskazuje na to, że z wesela nici. Co prawda mój partner miałby ochotę iść, ale raczej do 8 października nic się nie zmieni. Moja koleżanka zerwała z chłopakiem (pisałam o nich ostatnio; to ta, która nie powiedziała rodzicom o związku, a z bratem jej faceta miałam iść na wesele). W takiej sytuacji nie jest mi na rękę iść, bo przecież chłopaka nie znam w zasadzie (jedno spotkanie), a wciąż gdzieś tam jest D. Zobaczymy, jak sytuacja się rozwinie.
           Mimo to, wciąż mam dobry humor. Weekend spędziłam poza domem, podróżując i zwiedzając miasta i miasteczka Lubelszczyzny. Byłam też (zresztą już drugi raz w tym miesiącu!) w mieście,w którym mieszka D. Nie powiedziałam mu o tym, ale następnym razem - mam nadzieję, zobaczymy się tam. Wiecie co, siedzę sobie przed komputerem, słucham Dżemu i uśmiecham się do siebie. Uwielbiam takie chwile. :)
           Inaugurację mam w piątek o 11.00. Wtedy też poczuję, że jestem na swoim miejscu, odpowiednim czasie. Jestem szczęśliwa....! :)

9 komentarzy:

  1. no, ale czemu nie idziesz na wesele sama?

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja już pierwszy zjazd mam za sobą, ale jak chciałam iść tam to jakoś teraz czułam się obco. Trzeba się wpleść w ten rytm a na to potrzeba czasu :)

    A na wesele możesz zawsze iść sama :) Co Ci zależy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Może to i dobrze, zawsze to obcy człowiek, niewiadomo co mu strzeli do głowy jeżeli pójdziesz.

    OdpowiedzUsuń
  4. Też bym nie poszła. A dżemu kiedyś słuchałam na okrągło;)

    OdpowiedzUsuń
  5. I tak trzymaj! bądź szczęśliwa jak najdłużej!

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja mam takie pytanie, co w końcu wyszło z tym mieszkaniem. Nadal będą Cię męczyć mieszkaniem z ciocią? Jestem ciekawa, jak to się rozwinęło. I faktycznie sytuacja ze ślubem nie wydaje się ciekawa, ale... chłopak Ci się spodobał? Wizualnie i charakterologicznie? :D Jeżeli tak, to przecież nic nie stoi na przeszkodzie, by się z nim umówić. D. nie ucieknie, w szczególności, że z jego strony nic się nie dzieje. A być może znalazłabyś nowy cel w życiu :) Miłego dnia w takim razie! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj, no to szkoda, bo zabawa na weselach bywa naprawdę niezła.
    Starałam się przypomnieć sobie, kiedy ostatnio słuchałam Dżemu. Straaasznie dawno, a w liceum to nie wyobrażałam sobie dnia bez ich piosenek.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kocham tą piosenkę ;-)
    nie ma to jak być szczęśliwym, to najważniejsze w życiu ;*Pozdrawiam ;))

    OdpowiedzUsuń