Gdy koleżanka zadzwoniła z prośbą o pomoc, nie wahałam się za bardzo. Wzięłam auto od mamy i pojechałam do niej. Najpierw pisałyśmy ulotkę wyborczą, później zaś wyruszyłyśmy do miasteczka oddalonego o 15km, by mogła się spotkać ze swoim mężczyzną. Mamy skończone 21 lat obie, a jednak ona boi się powiedzieć rodzicom, że jest w związku. Nie od dawna zresztą, bo od 1,5 roku… W zasadzie ją rozumiem. Rodzice bywają strasznie nieufni, a już na pewno nie znają swoich dzieci aż tak bardzo, jak im się to zdaje. Nie wiem, czy powiedziałabym o swoim związku. Pewnie nie. Czekałabym, aż samo by się to wydało, albo mój brat odkrywczy uchyliłby rąbek tajemnicy przy najbliższej świątecznej okazji, kiedy to do stołu przysiądzie cała rodzina. Nie umiem na poważnie rozmawiać z rodzicami, nigdy nie umiałam i wątpię, żebym kiedyś potrafiła. Wiem, że będzie wiele sytuacji w życiu, kiedy będę musiała być wobec nich szalenie poważna, mówiąc im o swoich emocjach, intymnych rzeczach, uczuciach…
Pojechałyśmy wczoraj do ów miasteczka, a tam na randce przywitało nas dwóch facetów. Zdziwiło mnie to totalnie, bo nie byłam przygotowana na żadne spotkania, zapoznania, Bóg wie co jeszcze. Ale plus dla chłopaka koleżanki – inaczej bym się nie zgodziła na spotkanie, uciekłabym, bo przecież w tym jestem szalenie dobra. Gadaliśmy trochę podczas spaceru nad zalew, było szalenie ciemno, więc nie czułam się aż tak pewnie w obcym miejscu przy, jakby nie patrzeć, obcym facecie, kiedy zostaliśmy sami. Zaprosił mnie na wesele. Głównie dlatego chłopak koleżanki zainicjował zapoznanie mnie z jego bratem. Ustaliliśmy kilka szczegółów, na wesele polsko-ukraińskie idziemy we czwórkę i mam nadzieję, że się wybawimy.
Z D. już tak pięknie nie jest. Coraz częściej myślę, że to nie jest mężczyzna dla mnie. Gdyby pamiętał, gdyby był… byłoby cudownie! Póki co są marzenia, są piękne marzenia, takie żywe, moje…
… jedyny problem, tak naprawdę to taki, że nie mam sukienki na wesele i, póki co, niech tak zostanie!
1,5 roku, to nie jest długo? Szczerze mówiąc nie wiem, jak z tym jest, ale wydaje mi się, że mówienie rodzicom o tym, że się z kimś spotykamy, jest normalne. Przecież, to normalny, codzienny aspekt naszego życia. Pewnie, jestem przekonana, że ja też bym z tym zwlekała z pewnych obaw, ale nie 1,5 roku. Może koleżanka powinna się przełamać i zaprosić go do domu, żeby np. nie włóczyć się po mieście? :) Co do randki w ciemno, to szalenie Ci zazdroszczę. Sama chciałabym być kiedyś na taką zaproszona. To wesele, to w ogóle super sprawa. Na na polsko - ukraińskim jeszcze nigdy nie byłam, więc jestem ciekawa różnic. Jedno pytanie; idąc na to wesele z tamtym chłopakiem, nie boisz się, że stracisz D. ?
OdpowiedzUsuńPrzepraszam, że tak późno, ale nowy adres bloga to: http://niunia-mario.blogspot.com/.
OdpowiedzUsuńCo do wesela - to super, pobawisz się i choć na chwilę zapomnisz o problemach!
hmm... ja nigdy nie miałam problemu z przedstawieniem faceta który aktualnie jest na tapecie rodzicom. Nie ma w tym nic strasznego (: koleżanka po 1,5 roku mogłaby to spokojnie zrobić, bo to już chyba poważny związek...
OdpowiedzUsuńi obyś znalazła fajną sukienkę, może ten facet z randki w ciemno okaże się całkiem interesujący jak poznasz go lepiej... ? ;)
Ja zostałam przedstawiona Mamie mojego Kochanego, po około miesiącu znajomości, a moi rodzice poznali Go od razu. Miałam wtedy 17 lat;) Moi rodzice jakoś nigdy nie byli negatywnie nastawieni do chłopaków. Nigdy nie mieli nic przeciwko;)
OdpowiedzUsuńA czemu ukrywa tego faceta przed rodzicami?
OdpowiedzUsuńA Ty idź na to wesele i baw się dobrze - to najważniejsze!
Nie rozumiem dlaczego ukrywa Swojego Lubego przed rodzicami... Ja jak poznałam mojego Narzeczonego po miesiącu od razu ich sobie przedstawiłam... owszem może i nie byli by zadowoleni, że ta Twoja koleżanka kogoś ma ale moim zdaniem lepiej by wiedzieli, by później Jej nie zarzucili, że Im nie ufa... no ale to moje zdanie.. a Ona ma swoje życie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i baw się świetnie na weselu :)
PS. Odezwij się jeśli nie dostałaś zaproszenia do mnie na mój email :natalaa6625@buziaczek.pl
OdpowiedzUsuńOto adres bloga : melancholijna-strona-zycia.blogspot.com
Witaj-ja rozumiem, jak to jest z tym "ukrywaniem" faceta przed rodzicami, a właściwie nie ujawnianiem jego istnienia. Ja jakoś sie po prostu wstydziłam powiedzieć. Dopiero po jakimś dłuższym, dłuższym czasie mówiłam-na pewno po półtora roku to juz bym powiedziała. A jak sie mama pytała czy ide na randke, czy się z kims spotykam lub coś w tym stylu to się głupkowato uśmiechałam.Na weselu baw się dobrze. Wesele polsko-ukraińskie to będzie tym większa atrakcja zobaczysz inne obyczaje weselne. Miłej zabawy.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serd i zapraszam na mojego bloga: gosia79.blogspot.com
Ja miałam duże opory przed powiedzeniem rodzicom o tym, że jestem w związku. Ale wiązało się to z różnicą wiekową, jak również z tym, że kilkanaście miesięcy trwały podchody, wcześniej spotykaliśmy się na stopie koleżeńskiej, przyjacielskiej. Ale po dłuższym okresie spotykania się właśnie jako przyjaciele, pewnych sytuacjach i pytaniu mojej mamy wprost, czy jesteśmy razem, przytaknęłam, ponieważ sama byłam pewna, że to już związek. A teraz wszystko jest w porządku :)
OdpowiedzUsuń