Szybko napiszę, jak moja sytuacja wygląda obecnie. Zacznę od wesela. Wczoraj gadałam z tym chłopakiem, zależy mu, żebym pomimo wszystko towarzyszyła mu na przyjęciu. Ja jestem sceptycznie nastawiona. Kolega jest sympatyczny, ale na pewno nie w moim typie. Jest niski, ja mam 1,70 i wolę wysokich facetów. Nie jestem pewna, czy mogę pozwolić sobie na wysoki obcas do sukienki na tym weselu, o ile w ogóle bym na nie poszła. Jakoś nigdy nie wybrzydzam jeśli chodzi o wygląd mężczyzn, ale poszukuję jakiegoś takiego tchnienia, żeby wiedzieć, że to jest to. Myślę, że tu musi chodzić o urok osobisty, który mnie olśni, a nie jakieś szczególne cechy urody. Co do charakteru, to też nie jestem przekonana. Nie lubię, jak facet bierze wszystko na poważnie, brakuje mi poczucia humoru, dystansu, lekkości i radości w stosunku do życia. Oczywiście, P. nie jest jakimś tam snobem, jest miły, inteligenty, ale... to raczej nie to.
Jeżeli chodzi o mieszkanie to nic nie ruszyło. Czeka mnie ciężki rok, ale jakoś się przemęczę. Najgorsze jest to, że nikt mnie nie rozumie. Jakby tego było mało, to remonty dróg się nie skończyły, a więc czas dojazdu się wydłuży. Nie chcę budzić ciotki o przed 7 tylko dlatego, że mam 8! Ona pracuje 12 godzin, więc to nie jest fair, żebym jeszcze ja przeszkadzała jej w odpoczynku. Będę studiowała dwa kierunki jednocześnie, przeraża mnie totalnie ten fakt ze względu na to, że jest do I rok i III, ostatni. Muszę napisać pracę, jakoś wszystko pozaliczać. Jestem zestresowana, ale jednak wciąż wierzę w swoje szczęście. Musi się udać!
To tylko wspólna zabawa na weselu, a nie Wasze ;) Ale jeśli jego osoba miałaby Ci utrudnić rozluźnienie i zabawę, to lepiej faktycznie odpuścić.
OdpowiedzUsuńZawsze możesz być Kopciuszkiem i uciec o północy swojemu partnerowi ;)
OdpowiedzUsuńPodziwiam za te dwa kierunki, ja jestem zbyt dużym leniem na to, i nasz wydział jest mało przychylny ambitnym studentom i pewnie tylko by mi robili z tego powodu problemy.
Zrobisz jak uważasz z tym weselem;) ale ja osobiście bym nie poszła:P
OdpowiedzUsuńJeśli chodzi o dwa kierunki, to Cię podziwiam i to bardzo;)
Kurcze martwi mnie to że nikt Cię nie próbuje zrozumieć. Może warto wpłynąć na Tatę argumentem, że chciałabyś coś wynajmować, żeby na spokojnie się uczyć a nie stresować tym że możesz przeszkadzać cioci...
OdpowiedzUsuńCo do wesela, zrobisz jak uważasz w końcu to tylko wesele, będzie dużo ludzi więc małe ryzyko, że zrobić może Ci krzywdę.
Skoro chłopaczek nie jest w Twoim typie to chyba lepiej rzeczywiście sobie odpuścić. W końcu nic na siłę :)
OdpowiedzUsuńNaprawdę Kochana jeśli chłopak nie jest w Twoim typie to lepiej nie rób Jemu nadziei tylko Jemu powiedz jak jest i już. Tak będzie lepiej moim zdaniem.
OdpowiedzUsuńDasz radę na pewno !
kurczaki,a ja myślę,że powinnaś iść na to wesele! piszesz,że on nie jest w twoim typie,że niski,bla bla bla,ale czy ty szukasz w nim męża,towarzysza życia?! przecież może to być fajny kumpel,z którym będziesz się fajnie bawić,nie musicie się od razu wiązać,mieć dzieci i żyć razem 50 lat! wyluzuj i daj się ponieść chwili!
OdpowiedzUsuńOczywiście, że się uda.!
OdpowiedzUsuńa to wyżej to ja Magda-aivio ;)
OdpowiedzUsuńojej 3mam kciku za ciebie, napewno dasz rade:)
OdpowiedzUsuńshona1.blog.onet.pl