niedziela, 4 września 2011

O mieszkaniu

Dwa lata temu zaczęłam studia w innym mieście. Musiałam się więc wyprowadzić z domu rodzinnego. Zmówiłam się z koleżankami z klasy, że zamieszkamy we trzy. Wszystko było zamknięte na ostatni "guzik", a mój tata powiedział: nie. Musiałam wprowadzić się do ciotki, która również zamieszkuje to miasto i tak zaczęła się moja przygoda, kiedy to dotychczasowe starania, by zdobyć coś samemu (matura,wymarzone studia) i szanse na samodzielność zniknęły. Tak jest do dziś, niestety...

Mieszkanie ów wygląda tak, jak na załączonym obrazku. Pokój mój jest naprzeciwko wejścia głównego, obok - duży pokój ciotki.  Żeby dostać się do łazienki, czy też kuchni, muszę przejść przez jej pokój. Bywa to męczące, zwłaszcza jeśli jest dużo nauki, kładę się spać nocą, a chcę umyć zęby, czy napić się herbaty. Już nie mówię o korzystaniu z toalety, bo wiadomo, niektórzy muszą wstawać w nocy. Nie mówię już o tym, jaki ciotka ma sen, bo to zbędne. Wystarczy krok, a ona już ma oczy otwarte. A co, jeśli mam na 8 i muszę się przebić przez całe miasto? Rano mam ochotę na kawę, albo wziąć prysznic. Heh, nigdy się nie kąpię, kiedy ona jest w domu. Teraz, przy dwóch kierunkach, nie wyobrażam sobie mieszkania razem. Rozkopane miasto przed wyborami powoduje jeszcze większy stres. Nie mówię o imprezach, spotkaniach ze znajomymi. Nie zapraszam nikogo, bo przecież żeby zrobić kawę komuś, muszę przejść przez pokój. Niby nic, ale nie chcę przeszkadzać, zwłaszcza, że w domu miałam zawsze swój pokój, zawsze swoje miejsce... Boję się tego roku, będę musiała się nagimnastykować, coby wszystko ogarnąć. Wierzę, że przynajmniej plan się ułoży po mojemu. Znów wypadają mi włosy, praktyki, strach o przyszłość, stres związany z D. Wszystko się nagromadziło, ale wierzę, że jakoś przebrnę przez to.

6 komentarzy:

  1. Nie zazdroszczę Ci tego mieszkania z Ciocią. Na pewno cały czas jesteś spięta i nie czujesz się jak u siebie. Może powinnaś jakoś pogadać z rodzicami? Może to coś da? Chociaż sama wiem, że to może być trudne...

    Magda-aivio

    OdpowiedzUsuń
  2. Może gdybyś porozmawiała z Tatą i wyjaśniła mu to wszystko tak jak tu?

    OdpowiedzUsuń
  3. pewnie, że przebrniesz przez to wszystko! ;* i chyba przydałaby się rozmowa z rodzicami... może jednak uda się ich przekonać?

    OdpowiedzUsuń
  4. Dasz radę MUSISZ !! Ja trzymam mocno kciuki : )

    OdpowiedzUsuń
  5. To rzeczywiście dość ciężki orzech do zgryzienia. Jeżeli rzeczywiście tak wygląda sprawa, to warto coś z tym zrobić i pomyśleć o wynajęciu jakiejś stancji. Bo skoro teraz się czujesz niekomfortowo..
    Wracam! W hiperłączu mój nowy adres:)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja tam myślę,że ty z tym planem mieszkania i wydrukowaną notką do rodziców powinnaś się udać i zakończyć to jak najszybciej. ot co.

    OdpowiedzUsuń