piątek, 9 września 2011

O nim

        Cała ta sytuacja, spowodowała, że czuję się totalnie wyczerpana. Pojechałam wczoraj do niego. Po wydarzeniach z ostatnich dni stwierdziłam, że czas choć na chwilę zapomnieć o wadach i niepowodzeniach i postawić na siebie. Z miejsca wyruszyłam w drogę, zostawiając praktyki i szefa samego, a właściwie pod jego nieobecność, wymknęłam się. Zapakowałam sukienkę w groszki na zmianę, kilka kosmetyków i... po półtorej godziny byłam na miejscu. Zatrzymałam się u koleżanki, przebrałam  się i... w niepokoju czekałam na wiadomość. Nie odezwał się. Później napisał, że był zajęty, bo miał sprawę w sądzie i spotkanie z prawnikiem. Pokłóciliśmy się, ale on zaczął mnie przekonywać, że mu zależy, że nie wie, co mi po głowie chodzi. Że czekał. Dwa dni przygotowywał się do spotkania ze mną. Kupił róże, świece, bilety do kina i zrobił obiad.

         Wszystko dla mnie.

        Zaczynam się zastanawiać, czy ja na pewno na niego zasługuję. Może powinien być z kimś innym? Poznał kogoś. Wyznał mi to wczoraj.
Zastanawiam się, co robić. Czy walczyć nadal?
Szalenie mi zależy i ten jeden fakt jest póki co jasny.

9 komentarzy:

  1. To, że kogoś poznał - o niczym nie świadczy. Jemu zależy, Tobie także - więc zawsze jest się o co starać!

    OdpowiedzUsuń
  2. jeśli ci zależy, to walcz!

    OdpowiedzUsuń
  3. Walcz, walcz, walcz! Trzymam kciuki!
    aivio

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale to że poznał kogoś jeszcze nic nie znaczy? Powiedział co dla niego to znaczy?

    OdpowiedzUsuń
  5. Najważniejsza jesteś TY, kochana. I TY głównie musisz wiedzieć, czy go chcesz, czy warto walczyć! Kieruj się intuicją i swoim DOBREM! :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Szczerze mówiąc, nie jestem do końca w temacie. Fe, w ogóle nie jestem w temacie, bo dopiero przeczytałam dwa posty. Nie chcę Ci w tym temacie doradzać, bo po prostu nie wiem, bo nie znam się dobrze na sprawach damsko - męskich. Nie lubię kiedy coś się w związku komplikuje, bo jestem raczej typem romantyka i w grę wchodzi tylko szczęśliwe zakończenie. Nie pozostaje mi nic innego, jak trzymać za Ciebie kciuki i życzyć żeby wszystko się wyjaśniło, żeby było po Twojej myśli. Żebyście byli Wy, nie Ty i On. Sciskam i dziękuję za odwiedziny. Pewnie jeszcze nieraz tu wrócę Cię ponękać ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeśli na prawdę Ci zależy to walcz- nie widzę innej możliwości.

    OdpowiedzUsuń