Mam zajęcia teoretyczne od 9:30 do 18:15. Do tego co tydzień jakieś kolokwium i tylko jeden wykład, na którym i tak nie można odpocząć. Dzisiaj jestem wykończona, ale muszę zabrać się za projekty na grafikę. Niestety nie mam podłączonego skanera, więc niewiele wskóram, ale jednak coś trzeba zrobić. Pomimo to, w następny poniedziałek mam kolokwium - bardzo ciężkie do tego, a jedno mam już niezaliczone. No i beznadziejne ćwiczenia, dzięki którym dzisiaj uciekłam z zaliczenia z historii sztuki na II kierunku, bo tylko jedna dozwolona nieobecność (choć mam IOS) to i tak dostaliśmy minusa,całą grupą, czyli nieobecność. Muszę to jak najszybciej zaliczyć na konsultacjach, tak więc szykują mi się podwójne konsultacje w przyszłym tygodniu.
Ponadto dwa egzaminy kumulują mi się jednego dnia. Zerowy i z języka. Nie chciałabym ich zaprzepaścić, szczególnie tego z języka, zwłaszcza, ze planuję zdawać certyfikat w czerwcu.
No ale to już w nowym roku. Mam wiele planów na ten rok. Miejmy nadzieję, że będzie szczęśliwy. Oby...! :))
P.S. Jutro zaliczam rzeźbę, trzymać kciuki! :D
Trzymam kciuki! :)
OdpowiedzUsuńhttp://niebieskim-okiem.blogspot.com/
Trzymam, trzymam ;) I podziwiam, mi by się zwyczajnie nie chciało użerać z tym wszystkim.
OdpowiedzUsuńKciuki zaciśnięte ;))
OdpowiedzUsuńTrzymam oczywiście kciuki!:)
OdpowiedzUsuńi jak poszło zaliczenie ? :D mam nadzieje, że dobrze!
OdpowiedzUsuń