czwartek, 29 grudnia 2011

Teraz albo nigdy!

Frania, czas marnujesz.
Święta minęły szybko, a jeszcze szybciej mija okres między Sylwestrem, a Bożym Narodzeniem. Czeka mnie sporo pracy, co nie jest nowością. Wczoraj trochę zaszalałam i wrzuciłam na totalny luz. Spotkłam się z koleżanką, pośmialiśmy się i powygłupialiśmy się.
Wiem, że marnuję czas. Miałam wstać o 8, ale spałam do 10. A teraz co? Siedzę przed komputerem. Muszę się jakoś sprężyć, muszę ułożyć po raz kolejny wszystko w głowie, muszę dać z siebie wszystko kolejny raz.
Frania, proszę, nooo! Tylko to masz, tylko te studia. Zrób coś z tym, daj z siebie wszystko! To już ostatni raz, to tylko ten jeden ciężki raz. Z resztą dasz radę, poradzisz sobie. Jak zawsze. :)
Musisz.

Plan na dzisiaj:
1. nauka na dwa egzaminy
2. prezentacja
3. animacja
4. trzy szkice

Wieczorem się rozliczę z samą sobą.

5 komentarzy:

  1. Czasami musimy trochę spasować i zwolnić tempo :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymam kciuki! Dasz radę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Każdemu należy się chwila westchnienia ;) Trzymam kciuki;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja coraz częściej utwierdzam się w przekonaniu, że moje plany nie wypalają, bo jestem już wykończona studiowaniem dwóch kierunków. Ale ty masz świeżą krew, dopiero zaczynasz, więc zaangażowanie masz większe! ;D Trzymaj się swoich postanowień :)

    OdpowiedzUsuń