sobota, 26 maja 2012

"Just stay"

be the dawn of my day
the sun to my rain
and I'll do the same

I'll do the same,
 just stay
Nie jest wart moich łez, a i tak przez niego płaczę... Jestem zaślepiona zauroczeniem. Czasem trzeba  zastanowić się, czy dana osoba przynosi więcej smutku, czy radości. Mam dość tej zrypanej sytuacji. Słowa, słowa, słowa - nic nieznaczące słowa. Karmi mnie złudzeniami. 
Widziałam go rok temu. No, rok i dwa miesiące. Pierwszy raz. I ostatni. Od tamtej pory mój świat się zmienił. Każdego dnia moje myśli są przy nim. Gdybym mogła cofnęłabym czas i nie weszłabym do sali 11. Gdybym tego nie zrobiła, nigdy byśmy się nie spotkali. 
Boli mnie serce. Słowa to jednak za mało. Gdyby naprawdę chciał być, to by był. Czuję, że tylko mi zależy. To ja się martwię, boję się. 
Nie mogłam pójść do niego w tym tygodniu, bo każdego dnia kończyłam po 20 zajęcia, raz tylko po 18, a mając dodatkowo zaliczenia i egzaminy, podróż na drugi koniec miasta nie byłaby dobrym wykorzystaniem czasu. Poza tym nie znam go aż tak. Nie wiem, czy by tego chciał - czy tylko tak mówi.Ale żeby nie pozostać sama z myślami, nakazałam mojemu bratu wyjazd w odwiedziny. Wszak to jego kolega ze szpitalnej sali. Tak się poznaliśmy. Wierciłam mu dziurę w brzuchu od wtorku do czwartku. Zgodził się, ale na szczęście nie miał czasu i postanowił, że pojedzie w piątek. I wiecie co się okazało? Jednak mój cudowny książę nie będzie 3 tygodnie w szpitalu, bo już jest w domu. Co prawda chodzić nie może, ale pisać sms'ów też nie - bo nie łaska było napisać do mnie i mnie poinformować. Skoro piszę, że się martwię i się boję, to chyba tak jest! Wiecie, to takie okropne uczucie, jak komuś mają coś robić i nie wie się kiedy. Skoro się nie odzywa to pewnie dziś. A może coś poszło nie tak?  Różne myśli przychodzą do głowy. To takie straszne uczucie. Nie życzę nikomu. Tak się chyba nie zachowuje facet, któremu zależy na dziewczynie. Te jego słowa, w których mówi, że jestem śliczna, inteligentna i tak dalej  w konfrontacji z milczeniem dają mieszane uczucia. To tak, jakby ktoś po ciepłym, rozkosznym prysznicu zalał Cię wiadrem lodowatej wody. To ja płaczę w poduszkę nocą, to ja tęsknię, to ja potrzebuję Go, ja myślę... i czuję. Chociaż teraz nic więcej niż złość, smutek, żal i to, jak moje serce rozpada się w pył... 


18 komentarzy:

  1. szczerze? gdyby mu zależało,starałby się pisać w każdej chwili,przy każdej okazji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy mi zależy, zawszę odpisuję...

      Usuń
    2. dokładnie. to chyba mówi samo za siebie. tylko po co było to wszystko z jego strony? odwidziało mu się nagle? :/

      Usuń
  2. To wszystko takie smutne... wyobrażam sobie jaki czujesz żal i smutek i tak bardzo Ci współczuję...
    ale może warto sobie odpuścić? Skoro nie napisał, że wyszedł z szpitala, a wiedział, że się martwisz to może mu nie zależy?
    Może warto znaleźć sobie inny obiekt zainteresowania.
    Wiem, że pomyślisz "łatwo się jej pisze, ja kocham tylko jego i nigdy nikogo innego nie uda mi się pokochać tak bardzo"
    ale uwierz mi, że to kiedyś minie.. czas jest w tym wszystkim najlepszy... chociaż tak dużo czasu minęło, a Ty nadal nie zapomniałaś...
    zacznij się spotykać z kimś innym! Zacznij nowy rozdział w życiu. Do czerwca pozamykaj wszystkie sprawy z nim związane i zacznij od nowa.
    Trzymaj się : *

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie innego obiektu zainteresowania nie znajdę, ale chyba masz rację, powinnam odpuścić. To facet powinien się starać, nie kobieta.

      Usuń
    2. Niby tak, ale jak dziewczyna czasami pokaże, że jej też zależy, to nic się nie stanie ;p
      A inny obiekt, sam się niebawem znajdzie. musisz się odtworzyć :)
      Można z Tobą porozmawiać jakoś "mailowo"? ;)

      Usuń
    3. Myślę, że dałam mu już wiele znaków. Gdyby chciał, zauważyłby to, zwłaszcza, że ja się doszukuję w jego zachowaniu non-stop...

      Jasne, mój e-mail: celestyn3k@gmail.com

      Usuń
    4. Wysłałam e-mail. Doszedł? ; )
      Jak coś to mój: tmkw@o2.pl

      Usuń
  3. Myślę, że Kasia ma rację. Ja wiem, że to łatwo powiedzieć, ale może powinnaś spróbować zacząć żyć od nowa. Nie wyleczysz się z tego od razu, ale może jakiś wyjazd choć na kilka dni pomógłby Ci uporządkować myśli?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wyjazd ani myślenie o nim nie mam czasu (chociaż to drugie notorycznie robię...). Chyba najwyższa pora zacząć od nowa.

      Usuń
  4. Musisz po prostu przejść przez to , nie da się zapomnieć i przestać płakać w sekundę. Trzymaj się, jestem z Tobą :*

    OdpowiedzUsuń
  5. a może mu nie zależy, skoro nie raczył Cię poinformować że wychodzi ze szpitala...Helooł coś tu jest nie tak..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie mu nie zależy. Tylko po co te wszystkie słowa, te obietnice, zamiary wobec mnie...? Gdyby mu zależało, po porostu by był.

      Usuń
    2. Nie pokazuj mu że Ci zależy i że cierpisz przez niego...Pokaż mu że jesteś silną kobietą, nie pokazuj słabości..bo on może to wykorzystać..

      Usuń
    3. W końcu jestem twardzielem! :D

      Usuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Chcąc być obiektywną powiem, że może czas sam na sam porozmawiać i szczerze, powiedzieć sobie całą prawdę i zdecydować co dalej? Czasami lepiej się rozstać niż cierpieć przez drugą osobę. Ale jako kobieta wiem, że czasami wolimy cierpieć w nadziei, że będzie lepiej niż zrezygnować ze swojej miłości.

    OdpowiedzUsuń