D. jest w szpitalu. Ciężej się z tym żyje, zwłaszcza, że nie wiem dokładnie, co mu robią. Strasznie tęsknię do niego, a w tej sytuacji jeszcze bardziej potrzebuję kontaktu. Musi zostać tam jeszcze 3 tygodnie, nie wiem też, jak długo już tam jest. Wiem, że to coś poważnego, ale on niewiele chce mówić. Obiecał, że codziennie będzie pisał, jednak cóż, na obietnicach się skończyło.
Zaliczenia nieźle dają mi w kość. Mam już jeden wpis - 3, a zaliczenie polegało na pisaniu pracy. Męczyłam się z tym 3 dni i dostałam tylko 3. No ale, dobrze, że mam z głowy jeden przedmiot. Jak zwykle ze wszystkim do tyłu jestem, mało śpię i wyglądam okropnie. Mam nadzieję, że niedługo wstąpię na prostą i wszystko się ułoży.
Domyślam się jaka musiałaś być szczęśliwa, że będzie się codziennie odzywał..
OdpowiedzUsuńmoże po prostu nie ma siły?
Zamierzasz go odwiedzić w szpitalu?
Trzymaj się Twardzielu:*:*:* odwiedź D w szpitalu, napewno będzie mu raźniej:)
OdpowiedzUsuńMoże tak piszą Dziewczyny wyżej naprawdę odwiedzisz D. w szpitalu?:)
OdpowiedzUsuńTeż ostatnio mało śpię i ledwie się wyrabiam ze wszystkim, więc dobrze Cię rozumiem.
Jesteśmy z Tobą! :)
OdpowiedzUsuń