piątek, 27 lipca 2012

Lipiec

Ależ paskudne chwile krążą nad mym domem. Na szczęście większość z nich mija, choć przyznam się, że na ciepły, letni deszcz mam ochotę.
Jak mijają mi dni? Znalazłam pracę na tydzień. Znów pole. Chyba skazana na nie jestem całkowicie, bo w każde wakacje zarzekam się, że to już koniec, że w te wakacje zajmę się czymś innym, ale wychodzi, jak wychodzi. ;) Pocieszam się stanem konta, choć i to nie urosło w olbrzymie rozmiary, to na drobiazgi starczy.
Obecnie cieszę się wakacjami, ale powoli zabieram się za pisanie licencjatu. Idzie mi to, co prawda, kiepsko, ale mam nadzieję, że jakoś uda mi się ogarnąć z tym do połowy sierpnia. Czeka mnie także praca nad projektami, o dziwo mam większe chęci do nauki. 


Dzisiaj byłam w urzędzie z wnioskiem o wydanie dowodu. Zaszłam też do Rossmanna i na lody z bratem. Dni mijają mi szybko, pracowicie, ale na szczęście znajduję czas dla siebie. Przyznam się, że wolę te dni, po których zasypiam o 22, zaś te, w których mam czas na wszystko stają się dla mnie "czasem na smutek". Ale pracuję nad tym, by to zmienić. :)


A w międzyczasie czekają na mnie lektury pożyczone od koleżanki. :)














Wrócę niebawem :)
Pozdrawiam!

6 komentarzy:

  1. Odpoczywaj jak najwięcej i zbieraj siły ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpocznij, czytaj i relaksuj się, wszak relaks też potrzebny:):*

    OdpowiedzUsuń
  3. taaak zbieraj siły na nowy rok akademicki ;**;**

    OdpowiedzUsuń
  4. O taaak:D Ksiązka do dobry sposób na odpoczynek:D

    OdpowiedzUsuń
  5. odpoczywaj z całych sił i czytaj jak najwięcej! zazdroszczę! :)

    OdpowiedzUsuń