Daje mi nadzieję, wiarę w lepsze jutro. A co u mnie? Dzisiaj koleżanki niespodziewanie wpadły do mojego miasta z naszej rodzinnej miejscowości. Spędziłyśmy cudowne przedpołudnie i kawałek popołudnia. Byłyśmy na zakupach (kupiłam okulary słoneczne, w których nie wstydzę się wyjść!) i poszłyśmy na lody na rynek. Było miło, wesoło i ciepło. Pewnie siedziałabym cały dzień przed komputerem, ale jednak dzień mnie zaskoczył :)
Tata dostał pracę, wczoraj wyjechał. Znów delegacja, podróże i rozłąki. Ale chyba tak musi być. Babcia wróciła ze szpitala wczoraj. Chyba jest lepiej?
Jutro mam zajęcia w Drukarni, więc czeka mnie kolejny, miły dzień.
Muszę wybrać też specjalizację i chyba pójdę za głosem serca :)
Wracam do czytania, koło czwartku napiszę! :)
Ależ mam zaległości u Was... Będę nadrabiać, bądźcie cierpliwe ;)
Świetnie, że Babcia już wyszła ze szpitala. Właśnie miałam pytać, jak się czuje;)
OdpowiedzUsuńI u nas piękne słońce, miałam dziś krócej zajęcia i nacieszyć się nim nie mogę, aż żal wracać w cztery ściany domu, jak taka pogoda cudna;)
Same dobre wiadomości :) Oby tak dalej!
OdpowiedzUsuńWidzę, że nie tylko ja mam odwieczny problem z niepasującymi okularami ;)
Nareszcie wszystko zaczęło się układać ;)
OdpowiedzUsuńPodoba mi się taki optymistyczny wpis ;)
OdpowiedzUsuńmiło czytać,że u Ciebie wszystko dobrze. słońce zdecydowanie wzmaga w nas optymizm :)))
OdpowiedzUsuń