wtorek, 13 sierpnia 2013

Malinowo

Wszystkie formalności związane z założeniem konta tylko uświadomiły mi, jak bardzo nieodpowiedzialną osobą jestem. Robię tysiąc rzeczy naraz i żadnej nie mogę skończyć. Strasznie mnie to dobija, zwłaszcza, że postanowiłam sobie, że w wakacje zmienię nie tylko siebie zewnętrznie, ale również wewnętrznie. W każdym razie pomimo mojej niedokładności, konto istnieje, spokojnie więc mogę robić zakupy przez Internet, nie bacząc na żadne przeciwności - oprócz tych dotyczących stanu konta :)

Ostatnie dni mijały mi dość pracowicie. Większość czasu spędziałam w malinach u babci. Pogoda była naprawdę ciężka do zniesienia, bo upały dochodziły do 40 stopni w cieniu, a w szczerym polu, myślę, że mogło być jeszcze cieplej. Do tego dochodziły długie ubrania, bo susza wpłynęła negatywnie na gałęzie, które mocno drapały. Przez tydzień nie mogłam golić nóg, bo lała się krew, takie miałam rany po pierwszym wejściu w maliny :) Na szczęście szybko zrozumiałam, że długie spodnie i koszula to lepszy zestaw na te upalne dni, niżeli krótkie spodenki i bluzka bez pleców :)

Historia z molami zakończyła się dobrze. Zabrałam wszystkie swoje rzeczy, było tego naprawdę dużo; poukładałam sobie wszystko w szafach i doszłam do wniosku, że potrzebuję remontu. I to już, teraz!

Dzisiaj pada. Jest tak przyjemnie. Za moment pójdę sprzątać, muszę też poukładać stertę prac, którą mam w piwnicy. No i upiekę coś. Z malin, rzecz jasna. Wszystko jest na swoim miejscu, ale... mogłoby się wydarzyć coś nowego :)

4 komentarze:

  1. o ty też rwiesz maliny ;D jak jest dobre rwanie to przeciętnie mi stówka wychodzi, jak gorsze do 60

    OdpowiedzUsuń
  2. Aaale bym sobie pojadła malinek!!
    A o te coś nowego może trzeba jakoś zawalczyć, zrobić coś wbrew rutynie?

    OdpowiedzUsuń
  3. Na pewno uda Ci się zwalczyć taki życiowy chaos i nieodpowiedzialność. Też tak kiedyś miałam i z tego wyszłam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Współczuję pracować w takie upały na pełnym słońcu.
    Kochana, zostaw mi w komentarzu na blogu swój adres mailowy, albo napisz do mnie na kochanymail@gmail.com, jeśli oczywiście masz ochotę nadal mnie czytać. Będę blokować bloga.

    OdpowiedzUsuń