poniedziałek, 30 września 2013

Wtedy gdy mózg nie pracuje, za to serce bije mocniej :)

Tyle się dzieje! Nie wiem, od czego w ogóle zacząć.
Ostatnio pisałam, że nowa znajomość przechodziła pierwszy kryzys. Dzisiaj uważam, że owe nieporozumienie było konieczne, żeby wyjaśnić sobie kilka spraw. Dodatkowo pozwoliło mi spojrzeć na rzeczy, do których nie przywiązywałam wagi. Nakazało mi to w jakiś sposób poszukać siebie, poznać swoje poglądy. Bo tego też dotyczyło nieporozumienie - poznania swoich poglądów.  Dla mnie dwuznacznie – bo i Jego, i swoich.Gadaliśmy ponad godzinę. Może nawet dwie - straciłam poczucie czasu. Analizowaliśmy każde słowo z naszej rozmowy smsowej. Rozważaliśmy te zdania, zadawaliśmy sobie wzajemnie pytania i wyjaśnialiśmy niedopowiedzenia. To było potrzebne i mądre. Mądre z Jego strony, bo on tak chciał. To był Jego pomysł. Ja pewnie zapomniałabym o sprawie, zostawiłabym to. A przecież to nieporozumienie mogłoby wrócić. I wszystko zepsuć. Spotkaliśmy się w sobotę i spędziliśmy dużo czasu razem. W domu byłam po 3 w nocy ;) Głównie rozmawialiśmy w samochodzie, bo nie chciałam ani jeść, ani pić. Po prostu zapomniałam o tak nieistotnych i przyziemnych sprawach jak głód ;) Chciał mnie wyciągnąć gdzieś, najpierw na pizzę, później na sok. Nie dałam się :)Spędziliśmy pół nocy w Jego aucie. Początkowo byłam dość sceptycznie nastawiona do jakichkolwiek bliższych interakcji, ale nie wiem, kiedy poczułam ciepło Jego dłoni. Zaczął mnie przytulać, wodzić ręką po moim ciele, tulić do siebie, aż wreszcie pocałował. Czułam jak bije mu serce – tak szybko, tak głośno!Wczoraj też się spotkaliśmy. Nikomu w domu o tym nie mówię. Jak zwykle „idę do koleżanki”.  To moja mała tajemnica. Tajemnica, która powoduje uśmiech :)
A wczoraj wróciłam tylko po północy :)

5 komentarzy:

  1. widzisz mówiłam że kłótnia to nie koniec świata i może zmienić na lepsze ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, że sobie wszystko wyjaśniliście :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow, wszystko zmierza ku lepszemu! No, Kochana, bardzo, bardzo się cieszę, że nieporozumienia wyjaśnione i już jest OK:)

    OdpowiedzUsuń
  4. A nie mówiłam, że romansik wisi w powietrzu:) Cieszę się, że jesteś szczęśliwa.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jejkuuu jak bym widziała siebie 10 miesięcy temu.. ;)
    Tez podobało mi się w jego aucie i ciepło jego dłoni.
    Życzę szczęścia!! ;*

    OdpowiedzUsuń